środa, 19 grudnia 2012


     Ostatnio słyszałam, że najbardziej na czasie jest styl „na cebulkę”. Wszyscy myślimy tylko o tym jak się ubrać by było nam ciepło. A ja wbrew panującym mrozom mam ochotę na obcasy i krótką spódnicę. Zakładam rajstopy a na nie legginsy, czy to już „na cebulkę? Jeśli tak to nawet w mroźny, grudniowy dzień pozostaje wierna trendom J
     A i jeszcze jedno
     Wszystkich The Body Shop Maniaków (i nie tylko) zapraszam do zaglądania na mój blog już niedługo wielki konkurs z pachnącymi nagrodami ;)
 

poniedziałek, 17 grudnia 2012


-Kasiu przejeżdżałem dziś obok Harrodsa, ale mają wystawy!
-ładne?
-zaje...(tak tu padło to brzydkie słowo)
-strzeliłeś jakieś fotki?
-nie, no nie miałem jak
-to źle, to bardzo źle, w ogóle mi się to nie podoba
-jak chcesz to pojedziemy tam w weekend
-oczywiście, że pojedziemy...

no i pojechaliśmy...a tam jedna bajka, a raczej powinnam napisać 10 bajek, bo właśnie tyle, 10 Disney'owskich księżniczek możemy teraz podziwiać na witrynach Harrods'a. Księżniczki jak wiecie zawsze traktuje się wyjątkowo. Taki już przywilej bycia księżniczką, o czym my zwykłe kobiety możemy sobie tylko pomarzyć. W przypadku tak niezwykłych księżniczek nie mogło być inaczej. Harrods zadbał o zaproszone panie wyjątkowo szczególnie. Każda z księżniczek dostała, specjalnie zaprojektowaną dla niej suknie. Suknie te zostały uszyte przez czołowych projektantów mody. A żeby czuły się jak u siebie w domu, to każda witryna została zaprojektowana tak, że wygląda jak sceneria żywcem wyjęta z ich bajek. Pojawienie się tu księżniczek nie jest zwykłym zbiegiem okoliczności. Na 4 piętrze Harrods otworzył właśnie ogromny butik Disney'a. Tym razem darowałam sobie wizytę w nim, tym bardziej, że na pewno były tam tłumy, a poza tym miałam jeszcze inne i fajniejsze plany na resztę dnia, niż włóczenie się po zatłoczonym Harrods'ie, w którym bywałam zresztą już wcześniej(najczęściej, jako przewodnik, przy okazji wizyt różnych osobników, którym akurat zamarzyła się wycieczka po Harrod'sie) .Witryny Harrods'a choć mało świąteczne są przepiękne, zachwycają nie tylko małe i duże kobietki, ale również i panów. Zresztą sami zobaczcie.


buziaki, Kasia

Aurora ''Sleeping Beauty'' by Elie Saab (Śpiąca Królewna)

 

niedziela, 9 grudnia 2012


      Im bliżej świąt tym piękniej w Londynie. Ulice, wystawy sklepowe, place, markety, a nawet budynki zamieniają się w jedną wielką świąteczną dekorację. Lubię wtedy wybrać się na spacer tylko po to by pogapić się na świąteczne wystawy, pozachwycać się na widok pięknych dekoracji, przejść się pod rozświetlonymi lampkami na Regent i Oxford Street (każdego roku są inne). Mogę pyknąć parę fotek przy jakiejś pięknej choince( w tym roku znaleźliśmy taką na Covent Garden), zobaczyć, jakie dekoracje zawisły nad głowami przechodniów na Carnaby Street( tu też, co roku są inne), wstąpić na Coven Garden i zajrzeć na market, a potem w towarzystwie ogromnego Rudolfa popatrzeć na ulicznych artystów, by na koniec zmęczona usiąść z filiżanką gorącej czekolady pod niebem z bombek.
Jeśli macie ochotę na spacer to zapraszam.

Kasia
 

czwartek, 6 grudnia 2012

 

wtorek, 4 grudnia 2012

      Tak sobie pomyślałam, że nie samą modą człowiek żyje i postanowiłam podzielić się z Wami moją słabością do kosmetyków marki The Body Shop. Od razu jednak muszę zaznaczyć, że na kosmetykach raczej się nie znam a to, co Wam pokaże dziś lub może jeszcze kiedyś w innym poście o kosmetykach to wynik mojej wielkiej sympatii do jakiegoś produktu. Tak jest z kosmetykami z marki The Body Shop, które zgromadziłam w ilości hurtowej a wszystko oczywiście za sprawą Kasi, która kilka dobrych lat temu zaraziła mnie wielką miłością do tej marki. Wszystkie produkty, które posiadam i które prawie w 100% zdominowały moją łazienkę przyjechały do mnie z Londynu w moim, bowiem mieście nie ma sklepu The Body Shop, nad czym mocno ubolewam.    
Śmiało mogę stwierdzić, że nie ma drugiego takiego masła do ciała, które tak pięknie pachnie a przy okazji tak świetnie nawilża moje ciało. Marka The Body Shop oferuje nam wszystko, co tylko jest możliwe, jeśli chodzi o pielęgnację ciała - duszy zresztą też.
     Balsamy, kremy, masła do ciała, kremy do rąk, pomadki ochronne, żele pod prysznic, antybakteryjne płyny do rąk, szampony i odżywki do włosów, peelingi, mydła, pędzle do makijażu, bibułki matujące i wiele, wiele innych produktów zgromadziłam w swoim małym magazynie a w sklepach The Body Shop jest wszystkiego jeszcze więcej.
     Oszałamiające zapachy dają mi relaks i uczucie luksusu, o jakim marzy każda kobieta, gwarantuję Wam, że jak raz spróbujecie zostaniecie jak ja The Body Shop Maniakiem.

     Sklepy The Body Shop oferują też całą gamę obłędnie pachnących produktów dla naszych Panów, ale to dobry materiał na kolejny post.

     Jeśli więc nie macie jeszcze pomysłu na mikołajkowe prezenty The Body Shop jest idealnym miejscem na zakup czegoś wyjątkowego.
 
© 2013. Design by - Angelika Jaroniak