piątek, 28 sierpnia 2015


sweter/koszulka - H&M / szorty - nn / torba - Reserved / buty - Aldo


sobota, 15 sierpnia 2015


W Lublinie, od kilku tygodni, panują afrykańskie upały. Z domu wychodzę w ostateczności -  najchętniej w szortach i przewiewnej koszulce. Dziś jednak wskoczyłam w sukienkę, którą nosiłam rok temu na początku ciąży :) Cienka i przyjemna tkanina pozwala przetrwać upały w mieście.

sukienka - Mosquito (old) / sandały - Aldo / torba - Reserved / okulary - Ray Ban Erica



piątek, 7 sierpnia 2015


Wszyscy, którzy śledzą mój INSTAGRAM wiedzą, że mam problem ze zrobieniem sobie idealnego selfie. Ile razy bym nie próbowała, kombinowała zawsze coś jest nie tak! Durna mina albo brak mnie w kadrze to definicja mojego selfie. Po kilku ujęciach rezygnuję, poddaję się - nigdy nie będę mistrzynią sweet foci! A przecież popularna samojebka to dla niektórych sposób na życie. Chociażby taki Dawid Woliński, Król selfie w Polsce, strzela sobie idelaną fotkę w windzie, mając na to zaledwie kilka chwil. Na świecie niekwestionowane liderki selfie to siostry Kardashian, dla nich dzień starcony - to dzień bez selfie! Podczas 86 ceremonii wręczenia Oskarów, Bradley Cooper, zrobił grupowe selfie, które obiegło cały świat, stając się najpopularniejszym selfie w 2014 roku. Najbardziej idiotyczne selfie, którego fenomenu nie potrafię zrozumieć, to selfie z dzióbkiem! Selfie o którym marzę to selfie z Papieżem Franciszkiem. Samojebkę obowiązkowo musimy sobie zrobić na wakacjach, z narzeczony, naszym pupilem i na siłowni. Selfie w lustrze, przymierzalni,samochodzie, toalecie, w łóżku, jak śpimy czy, o zgrozo, z wywalonym cycem jak karmimy!
 Mnie się, oczywiście, nie udało wykonać selfi na sapcerze :( Dobrze więc, że mam fotografa, który strzeli mi idelane, tradycyjne zdjęcie :) 

bluzka,naszyjnik - Stradivarius / szorty - Bershka / klapki - Birkenstock



piątek, 31 lipca 2015

Prowadzenie bloga z bobasem pod pachą chwilami mnie przerasta! Podziwiam Mamuśki, które systematycznie prowadzą blogi przy okazji pięknie wyglądając. Postanowiłam jednak NIE ZREZYGNUJĘ! Ciągle są tacy, którzy tu zaglądają, piszą e-maile, zostawiają wiadomości na fejsie a to motywacja do tego by dalej działać.
Choć lato w pełni, dziś prezentuję look z cieplejszą bluzą, która jest idelana na chłodniejsze letnie dni. Moi bliscy wiedzą, że nawet na plaży, gdzieś głęboko w torbie, mam ukryte skarpety, więc niech to będzie zestaw dla zmarźluchów :) 
Wreszcie wskoczyłam w obcasy, których nie miałam na nogach od bardzo dawna :) To fajna odmiana po takim czasie, od kilku lat bowiem rezygnuję z obcasów, stawiając przede wszystkim na wygodę. 


bluza/spódnica - H&M / buty - Mohito / torebka - Paulina Schaedel

piątek, 22 maja 2015


YES, I'M LYING
Bardzo lubię bluzy i t-shirty, których jedyną ozdobą jest jakiś ciekawy napis :) Najlepsze są te, które wyrażają coś co do mnie pasuje. Oczywiste więc było dla mnie to, że dzisiejsza bluza, musiała trafic do mojej szafy - przecież to cała prawda o mnie! Dawno też nie nosiłam pudrowego różu a to idealny kolor dla blondynki. 
Miłego weekendu Kochani!

bluza - Stradivarius / szorty - h&m / torebka - Paulina Schaedel / okulary - Ray Ban




piątek, 15 maja 2015



Nie lubię samoopalaczy ale uwielbiam opaleniznę. Nikogo nie będę czarować, korzystam z solarium, choć wiem, że to samo zło :( Ta chwila relaksu, na sztucznym słońcu, potrafi naładować moje akumulatory na cały dzień. Ale co zrobić, kiedy nawet na 10 minut na solarium, brak nam czasu? Co zrobić, kiedy perspektywa wakacji jest bardzo odległa a my marzymy o muśniętym słońcem ciele? A może mamy akurat jakąś wyjątkową okoliczność, podczas której chciałybyśmy odsłonić nogi? Co wtedy robimy? Sięgamy po samoopalacze,smarujemy się w nadziei na piękną i równą opaleniznę, niestety wszystko to na nic ! Znacie ten ból?! Pomarańczowe kostki i kolana, ciemne łydki, blade uda hehe. W takich chwilach mówiłam sobie "nigdy więcej samoopalaczy"!
Kiedy więc stanęłam przed możliwością przetestowania pianki samoopalającej pHenomemnal marki Vita Liberata podeszłam do tego raczej scepytcznie. Niemogę jednak pozwolić sobie, nawet na chwilę na słońcu, a przede mną ważne wydarzenia, podczas, których chciałabym odsłonic nogi! Nieoczekując spektakularnych efektów postanowiłam więc SPRÓBUJĘ!!! 
Do tej irlandzkiej firmy, produkującej organiczne kosmetyki, przekonały mnie opinie w internecie oraz to, że ten produkt używa podobno sama Kim Kardashian!!!
Poza tym cenie sobie kosmetyki pozbawione parabenów i alkoholu.Nigdzie nie znalazłam jednak informacji o tym, że pianka, już w chwili nakładania, zmienia kolor naszego ciała i to było dla mnie ogromne, pozytywne zaskoczenie! Miałam ochotę krzyczeć z zachwytu, nad tym, jak moje blade nogi, pięknie się zmieniają. Możemy więc zafundować sobie super opaleniznę tuż przed samym wielkim wyjściem :) Dodatkowo pianka błyskawicznie schnie, nie brudzi bielizny, a co najważniejsze, nie posiada nieprzyjemnego zapachu z jakim kojarzy mi się większość samoopalaczy. Trwałość pianki to kolejny plus, utrzymuje się nawet do dwóch tygodni. Produkt najlepiej i najłatwiej aplikuje się za pomocą specjalnej rękawicy, którą należy dodatkowo dokupić-ochroni ona nasze ręce przed śladami po samoopalaczu. Produkty Vita Liberata można kupić wyłącznie w sieci Sephora. Cena samoopalającej pianki to169 zł, cena rękawicy 29 zł - wiem, drogo ale efekt jaki osiągniemy wart jest ceny to produkt IDEALNY!!!

Post powstał przy współpracy z marką Vita Liberata






 
© 2013. Design by - Angelika Jaroniak