Zapięta pod
samą szyję w płaszczu weszłam wczoraj do autobusu wiozącego mnie z pracy do
domu. Tuż obok usiadła blond piękność z dekoltem do pępka. Pomyślałam: „Jak ona
to robi, jest przecież trochę ponad 10 stopni a ona wygląda jakby wcale tego
nie odczuwała?”. Czyżby tak zdążyła wygrzać się tego lata ,że teraz przez
kolejne pół roku będzie z tego ciepła czerpać energię? A może to spojrzenia
mężczyzn tak mocno ją grzały? Swoją drogą gratuluję grubszej Pani siedzącej
naprzeciwko nas, której mąż nie mógł oderwać oczu od obfitego biustu mojej
towarzyszki podróży. Z pod swoich ciemnych okularów obserwowałam ten obrazek i
myślałam „JA TEŻ TAK CHCĘ!”. Nie, nie, oczywiście nie chodzi mi o wielki biust
ani głodne spojrzenia mężczyzn, chcę by tej jesieni było mi tak samo ciepło jak
blond piękności!!! Za każdym razem ,kiedy słyszę ochy i achy na temat złotej
jesieni myślę sobie, czym tu się zachwycać? Nie dość ,że kończy się
najfajniejsza pora roku to jeszcze dodatkowo zaczyna mocno wiać i pada a o
godzinie 12tej w mieszkaniu jest ciemno jak po 19tej. I pomyśleć, że to tylko
wstęp do trwającej kilka miesięcy zimy L
Dzisiejsze
zdjęcia powstały kilka dni temu, kiedy słońce mocno grzało a o jesieni nikt
jeszcze nie myślał. Przez zupełny przypadek okazało się ,że oprócz butów mam na
sobie wszystko ze Stradivariusa.


