piątek, 15 maja 2015

vita liberata - samoopalająca pianka

5 komentarzy:
 


Nie lubię samoopalaczy ale uwielbiam opaleniznę. Nikogo nie będę czarować, korzystam z solarium, choć wiem, że to samo zło :( Ta chwila relaksu, na sztucznym słońcu, potrafi naładować moje akumulatory na cały dzień. Ale co zrobić, kiedy nawet na 10 minut na solarium, brak nam czasu? Co zrobić, kiedy perspektywa wakacji jest bardzo odległa a my marzymy o muśniętym słońcem ciele? A może mamy akurat jakąś wyjątkową okoliczność, podczas której chciałybyśmy odsłonić nogi? Co wtedy robimy? Sięgamy po samoopalacze,smarujemy się w nadziei na piękną i równą opaleniznę, niestety wszystko to na nic ! Znacie ten ból?! Pomarańczowe kostki i kolana, ciemne łydki, blade uda hehe. W takich chwilach mówiłam sobie "nigdy więcej samoopalaczy"!
Kiedy więc stanęłam przed możliwością przetestowania pianki samoopalającej pHenomemnal marki Vita Liberata podeszłam do tego raczej scepytcznie. Niemogę jednak pozwolić sobie, nawet na chwilę na słońcu, a przede mną ważne wydarzenia, podczas, których chciałabym odsłonic nogi! Nieoczekując spektakularnych efektów postanowiłam więc SPRÓBUJĘ!!! 
Do tej irlandzkiej firmy, produkującej organiczne kosmetyki, przekonały mnie opinie w internecie oraz to, że ten produkt używa podobno sama Kim Kardashian!!!
Poza tym cenie sobie kosmetyki pozbawione parabenów i alkoholu.Nigdzie nie znalazłam jednak informacji o tym, że pianka, już w chwili nakładania, zmienia kolor naszego ciała i to było dla mnie ogromne, pozytywne zaskoczenie! Miałam ochotę krzyczeć z zachwytu, nad tym, jak moje blade nogi, pięknie się zmieniają. Możemy więc zafundować sobie super opaleniznę tuż przed samym wielkim wyjściem :) Dodatkowo pianka błyskawicznie schnie, nie brudzi bielizny, a co najważniejsze, nie posiada nieprzyjemnego zapachu z jakim kojarzy mi się większość samoopalaczy. Trwałość pianki to kolejny plus, utrzymuje się nawet do dwóch tygodni. Produkt najlepiej i najłatwiej aplikuje się za pomocą specjalnej rękawicy, którą należy dodatkowo dokupić-ochroni ona nasze ręce przed śladami po samoopalaczu. Produkty Vita Liberata można kupić wyłącznie w sieci Sephora. Cena samoopalającej pianki to169 zł, cena rękawicy 29 zł - wiem, drogo ale efekt jaki osiągniemy wart jest ceny to produkt IDEALNY!!!

Post powstał przy współpracy z marką Vita Liberata






5 komentarzy:

  1. Od 2 dni też mam ten samoopalacz. Jestem ciekawa efektów... Mam nadzieję, że się nie zawiodę ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawił mnie ten produkt :) To już kolejny blog na którym zachwala się ten samoopalacz. Nie nawidze samoopalaczy przez zapach jaki się pojawia :( wybieram sie na wesele wiec pięknie opalone ciałko by się przydało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja starałam się chodzić na solarium na początku sezonu - słońce mnie pali, a po takich 7 minutach na solarium nie było takiego umierania po słenecznym dniu oraz na koniec sezonu dla utrwalenia. Teraz faktycznie nie mam czasu się wybrać, więc staram się nogi smarować samoopalaczami by na pierwsze odsłonięte dni jakoś wyglądały. Tego jeszcze nie testowałąm ;d

    OdpowiedzUsuń

 
© 2013. Design by - Angelika Jaroniak